blog background
 
Przemysław Piasta: Poznań prawym okiem
polityka, samorząd, endecja, prawica, łazarz, grunwald,
metka_epoznan
Na kogo głosować w Poznaniu?
ok
13
not ok
15
liczba odsłon: 781

„Na kogo warto głosować w najbliższych wyborach?” - spytało mnie ostatnio kilku Znajomych.

Nie udzielę odpowiedzi na to pytanie z trzech przyczyn.

Po pierwsze nie ma w tej chwili w Polsce siły politycznej, którą w 100, lub choćby 90% popieram. Wskazanie jakiegoś konkretnego komitetu wyborczego to poręcznie politycznego weksla, na co zupełnie nie mam chęci.

Po drugie nie czuję się w żaden sposób predysponowany do udzielania komukolwiek tego typu rad. Choćby dlatego, że w ostatnim czasie sam zbyt często podejmowałem decyzje nietrafne.

Po trzecie wybory samorządowe to na szczęście w dużej mierze ciągle wybory konkretnych osób, nie tylko szyldów. Znam wielu porządnych ludzi kandydujących z komitetów z którymi zupełnie się nie identyfikuję. I na odwrót nawet na w miarę przyzwoitych listach znajdźcie sporo aparatczyków, karierowiczów i zwykłych szuj. Nie ma reguły.

Dlatego zamiast mądrzyć się ex cathedra napiszę wam pokrótce na kogo zagłosuję i dlaczego. W wyborach do Rady Miasta Poznania mój głos otrzyma Artur Bednarz natomiast w wyborach do Sejmiku Województwa Wielkopolskiego Damian Kupka. Obaj panowie startują z dwójki z listy KWW Kukiz'15. Nie wiem jaki mają program i nie ma to szczególnego znaczenia, gdyż prawdopodobieństwo, że będą sprawować władzę wykonawczą jest tak niskie, że możemy traktować je wyłącznie w kategorii wartości statystycznej. Wiem natomiast, że są o ludzie wierni swoim przekonaniom, a dziś już same posiadanie jakichkolwiek przekonań stawia ich w wąskim, ścisłe elitarnym gronie. Poza tym są elementarne uczciwi i więcej niż przeciętnie pracowici, co w przypadku ziszczenia się scenariusza objęcia przez nich mandatów radnych* gwarantuje, że będą dobrze reprezentować interesy swoich wyborców, w tym moje.

W przypadku elekcji na urząd Prezydenta Miasta Poznania będę natomiast głosował przede wszystkim przeciw. Smuci mnie, że moje ukochane miasto z roku na rok staje się coraz bardziej prowincjalnym grajdołem. Już poprzednia władza doprowadziła nas na skraj równi pochyłej. Aktualna dała natomiast wielki krok do przodu. Nie zaryzykuję stwierdzenia, że każdy kontrkandydat byłby lepszy niż obecnie urzędujący prezydent, jednak poprzeczka została zawieszona na tyle nisko, że trzeba się wybitnie postarać by jej nie przeskoczyć.

Na koniec pozwolę sobie na mały apel w sprawie frekwencji. Szanowni Państwo, jeśli w dniu wyborów nie będziecie wiedzieć na kogo chcecie zagłosować po prostu nie idźcie na wybory. Prawo wyborcze, jak sama nazwa wskazuje jest prawem, nie obowiązkiem. Dlatego jeśli macie zagłosować na kogoś dlatego, że ładnie wygląda na plakacie lub dlatego, że znacie go/ją z telewizji, dajcie sobie spokój. Oddacie w ten sposób decyzję osobom, które podejmą ją na podstawie jakichś racjonalnych przesłanek. Nie ma się czego wstydzić, w końcu przyznanie się do niewiedzy świadczy o prawdziwej mądrości.


*Dodajmy scenariusza stosunkowo mało prawdopodobnego, niestety. To ze względu na: miejsce na liście, poparcie dla komitetu i konstrukcję ordynacji wyborczej. Ordynacja i system liczenia głosów to zresztą temat na osobny, poważny tekst.

WASZE KOMENTARZE
Autor bloga wyłączył możliwość komentowania tego wpisu